Wiem,
gdybyś tylko mógł wziąłbyś mnie za rękę,
poprowadził w korytarze świateł,
wiem.
Lecz dawno już obcięto ci dłonie
Twe oczy nieruchome
uszy nie słyszą mych pozdrowień.
Wiem,
gdybyś tylko mógł kochałbyś mnie
żyjąc tylko w moich ramionach,
wiem.
Lecz serce dawno wyrwano ci z piersi
zakopano w zimnej ziemi
dwa razy do roku zakwitają tam kwiaty.
Przecież wiem,
gdybyś tylko mógł położyłbyś się tej nocy przy mnie
ramię w ramię
osuszalibyśmy nasze łzy.
Matko, jaki pesymistyczny, smutny i trochę taki... makabryczny wiersz.
OdpowiedzUsuńNiesamowicie przejmujący.
Piękny, ale za smutny.
OdpowiedzUsuńBędzie dopsz :*
wiesz, cieszę się, że to jemu, a nie Tobie obcięto dłonie i wyrwano serce. zawsze to jakiś pozytyw, w porównaniu do smutku wylewającego się z każdego słowa.
OdpowiedzUsuńizz, napisz kiedyś dla mnie wiersz o skowronkach i stokrotkach, ok? :* taki uroczy i radosny, ale tak samo płynący z izowej głębi, ok?