5 kwietnia 2013

Symfonia trzech dźwięków


Szept

Myślę, że to niebo płacze,
Cicho szumi lekką mżawką.
Roni łzy nad miejskim parkiem,
Moczy bzy i puste ławki.

Uspokaja słotnym szeptem,
Zmywa lęki i nadzieje,
Rozsiewając trochę smutku
Pośród krzewów i alejek.

Delikatnym tchnieniem chłodu
Zatrzymuje czas na moment
I subtelnie muska skronie
Samotnością przyprószone.


Krzyk

Myślę, że to bóg się złości,
Ciska w szale talerzami.
Gdy rozbija je o ściany
Zasypuje świat gromami.

Jeden, ale w trzech osobach
Gniewu, żalu i rozpaczy,
Noc rozdziera, bo swej furii
Wyładować nie ma na czym.

Przyodziany w czarne chmury,
Popędliwy i szalony,
Grzmi ponuro, zagłuszając
Krzyki ze snu obudzonych.


Cisza

Myślę, że to śmierć umiera,
W niebyt zmierza wolnym krokiem.
Otulona w brak kolorów,
Zanurzona w ciepły spokój.

Bezszelestnie składa skrzydła,
Gładzi pióra drżącą ręką.
Znika cicho, potajemnie,
Bez znaczenia i wydźwięku.

Refleksyjnie patrzy w przestrzeń,
Staje sennie na krawędzi.
Świat sam sobie pozostawia,
I tak wiecznie żyć nie będzie.


Trójdźwięk wrażeń

Myślę, że to… ech, nieważne.
Świat już zdążył dojść do siebie.
Wytarł krople, wskrzesił ciszę
I zapomniał też o gniewie.

Ciepły promień wpełzł na niebo.
Szkło nikogo nie zraniło.
Czarne pióra gdzieś zniknęły,
Jakby nigdy ich nie było.

Jeszcze tylko pobrzmiewają
Trójdźwiękowych wrażeń tony.
Trzy wspomnienia poszarzałe,
Które lekko… czuć ozonem.

20 listopada 2012

Demon Pierdolniku


W moim czerwonym pokoju
Mieszka Demon Pierdolniku.
Humor ma niespotykany —
Figlem żart pogania psikus.
Trzeba przyznać mu tą rację,
Że wpisuje się designem —
Sam czerwony jak dno piekła
I zjarany jak Bob Marley.
Dzień za dniem wypala gramy
Mego uporządkowania,
Siwe dymy bałaganu
Wydmuchuje z siebie w zamian.
Szczerzy swoje małe kiełki
Uśmiechając się uroczo,
Otumania zmysły za dnia
A nie pozwala spać nocą.
Zatacza się wciąż z kąta w kąt,
Chichra pod nosem jak maniak.
Wstyd się przyznać, ale szczerze —
Nawet lubię tego drania.
Jest niezdarny i pocieszny —
Ot, taki niegroźny pajac.
Lecz ta chaotyczna gęba
Jakoś tak mnie uspokaja.
Stał się moim przyjacielem —
Przyznam to, ale po cichu —
Bajzel, nieład, mętlik oraz
Mały Demon Pierdolniku.

20 października 2012

Jak sen


Gaśnie
Z dnia na dzień coraz bardziej
Milknie
Zamyka się w sobie
I uśmiecha coraz rzadziej

Gdy szepcze
Robi to tak
Że ledwo ją słychać
I już wcale
Nie pozwala się dotykać

Puste
Pozbawione wyrazu spojrzenie
Kieruje tam
W ten mroczny
Niepokojący cień
Próbuje go odepchnąć
Westchnieniem

I tylko czasem
Tylko wtedy
Gdy zapada w sen
Na jej twarz
Wspomnienie
Spokoju powraca

Bo tylko wtedy
Ma wrażenie
Że się ten
Mały płomyk
Odradza

18 września 2012

Porozumienie


Wystarczy tylko jeden uśmiech
Słuchaj bracie
Popatrz siostro
Mów do mnie mów
Mów do mnie jasno
Mów prosto

Pozory zazwyczaj są mylące
Więc uwierz
Tylko w ten
Uścisk dłoni lekko drżącej
Ten mały gest
Dotyk
Pełen niedomówień

Ja też nie wiem czy gdzieś jest
Most
Zwany porozumieniem
Ale mów do mnie mów
Wprost
Jasnym znaczeniem