Ze światła w mrok
Z cienia ku promieniom
Z radości w noc
Z teraz ku wspomnieniom
Ze smutku w świt
Z rozkoszy w cierpienie
Ze zła w nicość
Z ciszy w rozdrażnienie
Z bycia w spokój
Z dnia ku wieczorowi
Z krzyku w dobro
Ze snu ku strachowi
To wystarczy
Wszystko to za wiele
Tak, widzę je
Nie tylko na ciele
To wystarczy
Nie ma wiosny tu dziś
Nie zaśniesz już
I się nie obudzisz
To wahanie
Tak, tak, czas na rewanż
Nie zaśniesz dziś
Nie zaśniesz, ponieważ
Z tutaj do tam
Z życzeń w niespełnienie
Z łez we wiarę
Z szczytu w zapomnienie
Z burzy w duszność
Z czasu w zawieszenie
Z dumy w słabość
W siłę przez zwątpienie
Nie zaśniesz dziś
Nie znajdziesz wytchnienia
Ze światła w mrok
Z teraz we wspomnienia
Piękny, mądry i taki życiowy.
OdpowiedzUsuńPodobają mi się Twoje pomysły na budowę wiersza.
To wcale nie jest prawdą, że liczy się tylko to " co poeta miał (miała, ha, ha) na myśli".