Tyle znaków
tyle znaków wciąż we mnie drżących
tyle wzroku
wzroku oczu niewidzących
tyle myśli
tyle myśli rzucanych nieśmiało
tyle gestów
tyle gestów przelanych na ciało.
________
Znów mi słońce prześwieca przez palce
znów oddychać chcę pełną piersią
choć tyle bitew przegrałam w tej walce
znów swego życia chcę stać się treścią.
________
Pozbierajcie moje myśli
nie posprzątam sama wszystkich
rozrzucone na podłodze
są przeszkodą na mej drodze.
________
Czterolistna Koniczyno
mego szczęścia bądź przyczyną
choć mam wiele amuletów
chcę i Ciebie do kompletu.
(Taka dygresja- nieprzespana noc+ samolot+Londyn = wena oO)
Fajne. Naprawdę fajne. I jak się zdziwiłam, że rymowane. :)
OdpowiedzUsuńTe dwa ostatnie to prawie takie sentencje. ;]
Ten czterowers o myślach na podłodze mnie rozłożył. ;p
Ale pierwszy podoba mi się najbardziej. ;]
bo byl w pierwszej fazie weny Londynskiej, ale ja najbardziej lubie kończynę bo mi weszła w ucho tego stopnia, ze gadalam to w wannie nawet;D
OdpowiedzUsuńiz coś opublikowała w końcu o.o ojejku... czterolistna koniczyna mnie rozbroiła zupełnie ;] taka esencja iz... ;p bardzo mi się podobały ;]
OdpowiedzUsuń