Póki jeszcze jakoś trwam.
Póki jeszcze starczy sił.
Zanim noc się wyrwie z ram.
Póki dreszcz nie przeciął żył.
Tam w oddali świt się tli.
Tam w oddali goi z ran.
Smutny sen dziś mi się śnił.
W czarnym płaszczu smutny pan.
Czarnym płaszczem szarpał wiatr.
W czarnym oku błysk szaleństwa.
Strome dachy, światła miast,
Jasność nocy, znak męczeństwa.
Dużo, dużo, to za dużo.
Nie chcę już tak dłużej śnić.
Tam w oddali mieszka burza.
Tu się plecie smutku nić.
Tu serce miażdży tęsknota.
Tu w duszy brzmi gorzki ton.
Tam bliskość, zapał, ochota.
Tam ciepły, spokojny dom.
nie wiem, ale z tego mogłabyby być fajna piosenka. w stylu szklanego czlowieka myslovitz.
OdpowiedzUsuńIz ja Cię proszę...
OdpowiedzUsuńpierwsza i ostatnia zwrotka o.o
po prostu... no teges...
Coś nie tak z tymi zwrotkami? Napisz konkret to może coś poprawię jak się da. :)
OdpowiedzUsuńwłaśnie nie...
OdpowiedzUsuńpozytyw... one poruszają
A. O. Och. Ykm. Dzięx. ;]
OdpowiedzUsuńhmmm jak pierwszy raz czytałam to serio wzruszyłam się..
OdpowiedzUsuńale dziś..hmmm to chyba już spaczenie ale...wyobraziłam sobie Kaname-sama xDDDDDD!! kyyaa xdd
ps.podziwiam Twój talent ;]
Kaname-sama jako w czarnym płaszczu smutny pan? To już bardziej Zero-kun, bo Kaname chodził w białym mundurku. ;p
OdpowiedzUsuńDzięki. ;]
ee Kaname też miał czarny płaszcz xD nie pamiętasz jak mu na moście wiatr w niego dmuchał?
OdpowiedzUsuńxDD
No ok, może i miał, ale jak mi się to śniło to go jeszcze nie znałam. Zero zresztą też nie. ;p
OdpowiedzUsuń