Liść jesienny, bladoszary
Runął na trawę i śpiewa.
Wiatr swym szeptem małej wiary
Huknął i porwał go z drzewa.
Nie do taktu tańczy półmrok
W świetle gwiazd, do pary z cieniem
Igra z blaskiem, gubi krok
Rozdarty światła strumieniem.
Księżyc milczy, kontempluje.
Mgła do pracy już się zbiera,
Mleczną sieć po polach snuje.
Wiatr na to krzywo spoziera.
Pieśń żałobną rosa niesie:
Blady liść wyzionął ducha.
Echo rzuca ją po lesie,
Brzmi, lecz nikt go nie słucha.
ja się czuje źle.
OdpowiedzUsuńbo ten wiersz jest świetny.
normalnie aż mi głupio, że ja nic ostatnio nie dodaje i nie piszę.
a wiersz serio bardzo klimatyczny ;)
piękny Gośku
OdpowiedzUsuńBlady liść wyzionął ducha...
OdpowiedzUsuńmiszczu! bądź moim miszczem ! ucz mnie nauczaj xDDDD
ale serio serio, wspaniały wiersz!;]
Dzięki. ;]
OdpowiedzUsuńAgiss, niestety wybrałam edytorstwo zamiast pedagogiki. ;p