15 lutego 2012

Nic

Dlaczego, ej, dlaczego tak to wygląda?
Trudno powiedzieć. Życiowe potknięcia.
Upadam i wstaję i wciąż idę dalej,
Rozdaję co mam, bierz, wszystko do wzięcia.

Dumę i nadzieję, siłę i wiarę.
Nawet trochę twórczego zacięcia.
Bierz, bierz co mam, przecież sama rozdaję.
Jak to się skończy? Nie mam pojęcia.

Co jeszcze, co jeszcze mogę dać z siebie?
Chyba niewiele mi już zostało.
Trochę rozsądku, resztki serca.
To wszystko nadal za mało.

Rym jeszcze jeden tu mam.
Śmiało, bardzo proszę,
Weź, jakoś lekko
tak to znoszę.

I teraz
nie mam
już

1 komentarz:

  1. To "ej" z początku sprawia, że poczułam się jak główny odbiorca tego utworu. Mam nadzieję, że każdy czytelnik poczuje się tak samo.

    OdpowiedzUsuń