10 grudnia 2011

Gdzieś. Kiedyś.

Wolnym krokiem…
Lecz kiedyś przyjdzie.
Przypuszczalnie…
Prawdopodobnie…

Tak spokojnie…
Lekko, swobodnie.
Gdzieś tam chyba…
Tam, lub gdzieś indziej.


Tam, tam, lub tam…
Szepnie, zaśpiewa.
A może nie…
Może inaczej…

Przyjdzie i tak…
Tak, chyba. Raczej
Nie powie nic…
Nie będzie trzeba.

3 komentarze:

  1. Późno, bo ja lekko opóźniona jestem.
    Ale ten wiersz jest taki... kojący.

    Moje uczucie po nim: będzie dobrze, już niedługo, jeszcze trochę cierpliwości.

    OdpowiedzUsuń
  2. Prawda? Tak mi się udało naskrobać coś bardziej optymistycznego. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. wbrew temu co uważasz Twoje wiersze są zupełnie optymistyczne i pogodne i kojące. taka przeciwność do codziennego Gośkowego zamotania i chaosu.

    OdpowiedzUsuń