Czy kręte ścieżki, czy drogi proste
Czy nad przepaścią przejść chwiejnym mostem
Nad rwącą rzeką, czy szumnym potokiem
Szybkim biegiem, czy spokojnym krokiem
Raz w słońca blasku, raz w świetle księżyca
Raz jak przegrany, raz jak zdobywca
W nowych butach, czy znoszonych sandałach
Raz na oceanie, raz na twardych skałach
Ze znakiem zapytania, czy z wykrzyknikiem
Z jasną latarnią, czy nikłym płomykiem
Czy w samotności, czy z towarzyszem
Z plecakiem na barkach, czy z ciężkim krzyżem
Z trzeźwym spojrzeniem i pewnością siebie
Z uśmiechem na ustach, czy w ciągłym gniewie
Czy skromnie, po cichu, stąpając na palcach
Czy porywając życie do tańca.
Czy z ważnych przyczyn, czy tak bez powodu
Jedno jest pewne: zawsze do przodu.
matko Gośku...
OdpowiedzUsuńw życiu nie wiedziałam, że tak piszesz...
to się po prostu cudownie czyta
kurna , życie!
OdpowiedzUsuńciągłe wybory , raz lżej a raz lepiej nie mówić.
zajeprzepiękny tekst.
a końcówka natycha-jak to zwykle mawiacie-xdd